Do przemyślenia – zarówno dla feministek i feministów oraz dla tych, dla których „feministka zaczyna się na FE”. Co o tym sądzicie?

Jessica Valenti i jej mąż Andrew Golis, Fot. Sophia Wallace/Sophia Wallace via Guardian
Kiedy Jessica Valenti, znana amerykańska feministka, założycielka portalu Feministing.com (polecamy!) i pisarka (np. Full Frontal Feminism: A Young Woman’s Guide to Why Feminism Matters) powiedziała TAK, zaczęła się draka. Wróć… Draka zaczęła się, bo Jessica w ogóle NIE powiedziała „tak”.
Nie było oświadczyn, klękania, płatków róż, ani zaręczynowej wycieczki do Paryża. Jessica i jej partenr Andrew po prostu usiedli przy stole, zjedli razem kolację i uznali, że wezmą ślub. Bo się kochają i mają zamiar spędzić resztę życia razem.
- Małżeństwo to dla nas partenrstwo. Przygotowania do ślubu również chcieliśmy mieć partnerskie. Przecież feministka też może wyjść za mąż. I nie musi to być ani skok w patriarchat, ani karykatura ślubu w stylu: panna młoda w koślawych sandałach wystających spod sukni plus modlitwy do Bogini, zamiast do Boga – mówiła Jessica. Ale gdy ogłosiła swoje „nie-zaręczyny” na Feministing.com dostało się jej od wszystkich: feministek i tradycjonlistek.
Fot. Phil Mansfield dla The New York Times
Feministki i blogerki uznały, że zdardziła swoje ideały. Małżeństwo to przecież z gruntu manifest nierówności, a wręcz seksizmu. Z całą swoją symboliką, od pierścionka zaręczynowego począwszy (znak tego, że mężczyzna posiadł kobietę. I bardzo widoczne odzwierciedlenie stanu konta tego mężczyzny w banku…). – Staniesz się jedną z nich, koszmarną bride-zillą: oszalałą narzeczoną – pisały. – Feministka nie powinna brać ślubu, dopóki tego samego prawa nie będą mieć geje i lesbijki – denerwowały się inne. – Dla przełamywania stereotypów społecznych było lepiej, gdybyś publicznie ogłosiła, dlaczego nie bierzecie ślubu – postulowały.
Po stronie ciotek, wujków i babć panowało podobne zamieszanie. Jessica postanowiła pozostać przy nazwisku panieńskim („To straszne! Jak będą nazywać się wasze dzieci?”), zamiast białej sukienki wybrała jasno szarą (‘To wbrew tradycji”), ale zdecydowałą się na welon, bo jej się podobał. Rodzina nie mogła też zroumieć, że zamiast „porządnych” inkrustowanych obrączek, wybrali skromne i tanie, kupione podczas wycieczki do Rzymu. No i jeszcze jedno. Andrew jest o pięć lat młodszy od Jessici. To też (w XXI wieku w Nowym Jorku!) wywoływało w rodzinie sensację…
Przygotowania do partenerskiego wesela też nie były proste. – Bo większość konsultantów ślubnych, salonów z modą ślubną, książek i poradników wychodzi z założenia, że wszystko musi być słodkie do bólu i bardzo sztampowe. A ja nie chciałam sztampy – pisała Jessica. A nawet szła jeszcze dalej: blogi ze słodkimi sesjami ślubnymi nazywa ślubnym-porno (być może, według Jessici Eleganckie też się do tego nurtu zalicza. Hmm. Mamy dużo dystansu do siebie, a określenie jest całkiem fajne).
Przed-ślubne materiały dla feministek i innych nie-tradycyjnych panien młodych (po angielsku) – do wykorzystania lub przedyskutowania:
- Feministwedding (tu można poczytać, sprawdzić linki i odyskutować o feministycznym podejściu do małżeństwa)
- A Practical Wedding,
- Off Beat Bride (lubimy i polecamy BARDZO!!!!),
- Indie bride (forum dla niezleżnych panien młodych)
- Feministwedding.blogspot.com
- Jeśli znacie więcej ciekawych stron, przysyłajcie!
Rada Jessici dla niezleżnych małżeństw: zamiast kwiatów, poproście gości o przekazywanie pieniędzy na organizację pozarządową, na przykład walczącą o równouprawnienie (link podajemy przykładowo).
Podczas ślubu cywilnego Jessici i Andrew zamiast fanfarów, gości słuchali „All you need is love”. A krzywe spojrzenia ciotek, które nic z tego nie rozumiały, i opinie feministek w sieci para op prostu zlekceważyli. Uznali, że jeśli chodzi o ślub i wesele, jedyne zdanie, które warto brać pod uwagę, to ich zdanie. Takiego podejścia niniejszym wszystkim życzymy.
Co o tym sądzicie? Piszcie, piszcie, jesteśmy ciekawe.

PS. Para wzięła ślub w 2009 roku. Dziś mieszkają razem w Queens, razem z psem i kotem. Jessica wykłada gender studies, jest dziennikarką i pisarką
PS2. Jeśli macie ochotę podzielić się z nami historią Waszego ślubu, chętnie oddamy nasze łamy. Piszcie.


