Niektórzy mają serce na dłoni. Inni preferują serce na bucie. Szczególnie jeśli to but na ślub od Vivienne Westwood.

Fot. Max Wanger. Wanger to fotograf z Kalifornii, nie wiem, czy przyleci robić zdjęcia do Polski, ale można chociaż je pooglądać.
Uwaga, te buty ślubne są z plastiku, ale w tym sezonie to ani obciach, ani wybryk zdrowo walniętej projektantki. Plastikowe baletki można kupić np. w naszym Kazarze. Wykonane są z takiego materiału, że całkiem wygodnie się w nich chodzi. (Przymierzałam.)
Lady Dragon Shoes od Vivienne Westwood z sercem w różnych kolorach można kupić np. na Ebayu. Nowe znalazłam za 125 dol., używane – za 45 dol., czyli niecałe 200 zł!
To pantofle dla szalonej panny młodej, ale Westwood musi trochę poszaleć. W końcu w latach 70. zaczynała od butiku „Sex” w Londynie, gdzie sprzedawała gorsety i pejcze. A ja wolę serce na plastikowym czubku niż kozaczki ślubne. Albo co gorsza adidasy ślubne.


Fot. z pokazów Vivienne Westwood w Berlinie zimą 2009, via Le Petite Blog

